Nie unikajmy zabierania dziecka na rodzinne i przyjacielskie spotkania.
Z niemowlakiem, który prześpi większą część wizyty, nie będzie dużego problemu. Jednak, gdy zabieramy w gości na przykład dwulatka, powinnyśmy być przygotowani na każdą ewentualność.

Towarzyszący nam w spotkaniach maluch poznaje nowe miejsca i sytuacje oraz uczy się kontaktów z ludźmi. Staje się bardziej otwarty na świat i lepiej się rozwija. Jednak musimy pamiętać, żeby nie przesadzić. Nie wszyscy gospodarze tolerują małe dzieci, a i okoliczności spotkania czasami bywają niesprzyjające, chociażby „zakrapiane” urodziny pana domu. Dlatego też nie zabierajmy dziecka ze sobą do znajomych lub krewnych bez wyraźnego zaproszenia lub uprzedzenia gospodarzy.

Przygotujmy się do wizyty

Znamy temperament naszego dziecka i możemy się spodziewać różnych jego zachowań. Gdy idziemy z wizytą całą rodziną, podzielmy obowiązki związane z opieką nad maluchem. Połowa spotkania niech należy do taty, a druga do nas. Tym sposobem będziemy miały możliwość spokojnej rozmowy z gospodarzami, zjedzenia kawałka dobrego ciasta i napicia się filiżanki herbaty. O czym powinnyśmy pamiętać?

  • Wybierzmy właściwą porę na odwiedziny. Dziecko powinno być wyspane, gdyż inaczej będzie marudzić.
  • Zapewnijmy mu przed wizytą trochę ruchu i zabawy na świeżym powietrzu. Podczas spotkania będzie spokojniejsze. Bez sprzeciwów usiądzie przy stole i zajmie się na przykład kolorowaniem obrazków.
  • Zabierzmy ze sobą niezbędne akcesoria jak kilka zabawek, kredki do malowania, pieluchy, chusteczki higieniczne, a także prostą w podaniu przekąskę i butelkę z piciem. Jedzenie, które zaproponują gospodarze może dziecku nie odpowiadać, a lubiane przez niego naleśniki, które wyglądają inaczej niż w domu, nie zyskają jego akceptacji.
  • Obserwujmy uważnie dziecko i nawet będąc z wizytą u najbliższych znajomych nie dawajmy mu pełnej swobody. Nie powinno wędrować po całym mieszkaniu i dotykać wszystkiego. Zajmijmy dziecko przyniesioną ze sobą zabawką lub kolorowankami. Gospodarze często robią dobrą minę do złej gry, bo uważają, że nie wypada im karcić cudzego dziecka.
  • Nie pozwólmy dziecku jeść na kanapie lub chodzić po mieszkaniu z jedzeniem. Może to doprowadzić do przykrych konsekwencji, jak plamy na dywanie i okruchy na kanapie, do których gospodarze nie są przyzwyczajeni.
  • Nie strofujmy cały czas dziecka. Wprowadza to nerwową atmosferę, daje tylko chwilowe efekty i świadczy o naszej bezsilności.
  • Nie chwalmy się przesadnie dzieckiem i nie każmy mu popisywać się na żądanie. Nie zanudzajmy gospodarzy kolejnym recytowanym przez dziecko wierszykiem lub piosenką. Narzucanie im towarzystwa dziecka, zniechęci ich do kolejnych spotkań.
  • Nie przedłużajmy wizyty. Gdy jesteśmy z dzieckiem, powinna trwać ona około dwóch godzin. Gdy zauważymy znudzenie i lekkie marudzenie malucha, czas się pożegnać. Nie doprowadźmy do sytuacji, gdy zacznie on płakać lub dostanie wręcz histerii.

Pamiętajmy!

Gdy odwiedzamy dom, w którym mieszkają dzieci, mamy ułatwioną sprawę. Jest on urządzony bezpiecznie dla maluchów i posiada wyodrębnione miejsce do zabawy. Jednak gdy wybieramy się z wizytą do bezdzietnych znajomych, poprośmy ich o usunięcie niebezpiecznych i cennych przedmiotów, które mogą się znaleźć w zasięgu rąk dziecka. Najlepiej, jak gospodarze wydzielą strefę zabaw dla dziecka. Powinno być to miejsce bezpieczne, bez kontaktów oraz kabli i na widoku dorosłych.

Z dzieckiem w gości
4.7 (93.33%) 3 głos[ów]