W czasie ciąży cieszyłaś się, że zgęstniały, stały się miękkie i błyszczące, jak nigdy przedtem. Jednak dobra passa nie trwa wiecznie. Po 3 miesiącach od porodu widzisz radykalną zmianę. Włosy matowieją, przetłuszczają się, wypadają garściami. Rozpaczasz: Ratunku, ja łysieję!

Wszystkiemu winne są hormony.

Nie panikuj! To naturalny proces. Wszystkiemu winne są hormony. W czasie ciąży duży poziom estrogenów w organiźmie pobudza do pracy mieszki włosowe i hamuje wypadanie włosów, dlatego jest ich więcej. Dermatolodzy biorąc pod lubę włos, wyodrębnili 3 fazy jego życia:

  1. Fazę wzrostu (anagen), ktora trwa od 2 do 8 lat;
  2. Fazę przejściową, ( tzw. katagen), która trwa ok 2 tygodni, kiedy włos przestaje rosnąć i przygotowuje się do wypadnięcia;
  3. Fazę spoczynku mieszka włosowego, która trwa od 2 – 4 miesięcy. Wtedy mieszek włosowy kurczy się
    i odpoczywa do chwili, gdy zaczyna się w nim tworzyć nowy włos, który wypycha ten stary.

Dlaczego o tym piszę? Bo w czasie ciąży i połogu, wskutek dużego stężenia estrogenów, włosy nie wchodzą w drugą fazę – przejściową., kiedy włos staje się cieńszy, bardziej podatny na mechaniczne uszkodzenia. Dlatego odnosisz wrażenie, że jest ich więcej, są grubsze, bardziej witalne.
Dwa, trzy miesiące po porodzie spada gwałtownie poziom estrogenu, dlatego włosy zaczynają wypadać. Wśród nich są te, które nie wypadły podczas 9 miesięcy ciąży, i te, które wypadłyby właśnie teraz – zgodnie
z naturalnym cyklem życia włosa.

Taki stan trwa zwykle do 9 meisięcy po urodzeniud ziecka, kiedy poziom hormonow wraca do równowagi. Ten proces może trwać trochę dłużej w przypadku karmienia piersią. Za ten stan rzeczy odpowiada z kolei inny hormon prolaktyna, której nadmiar powoduje wypadanie włosów. Wysoki poziom prolaktyny pojawia się równeiż u kobiet, które co prawda nie karmią piersią, ale… na przyład cierpią na depresję poporodową.

Osłabione końcówki z powodu braki witamin.

Twoje włosy nie tylko wypadają garściami. Są także matowe, łamliwe, bez życia. Rozdwajają się końcówki. To nie tylko sprawa hormonów.

Poród i karmienie piersią to duże wywzwanie dla organizmu. Szybko następuje niedobór skladnikow odżywczych, które należy uzupełnić odpowiednią dietą, bogatą w mikro i makroelementy, oraz witaminy.

W jadłospisie powinny się znaleźć ryby, jaja i owoce morza zawierające cynk, miedź, żelazo, a także razowe pieczywo i makarony, gruboziarnista kasza, niełuskany ryż, drożdże– bogate w witaminy z grupy B.

Można też pić ziołowe herbatki z pokrzywy i skrzypu.

Jakie kosmetyki do włosów w ciąży?

W sprzedaży są rozmaite linie kosmetyków do pielęgnacji słabych, wypadających włosów. Warto zwrócić uwagę na te, najłagodniejsze, które nie zawierają szkodliwych parabenów. Korzystając z takich środków staraj się delikatnie masować skórę głowy. Masaż pobudza krążenia, dotlenia włosowe mieszki.

Możesz też kupić w aptece dermokosmetyki do wcierania w ampułkach. Jednak taka kuracja musi potrwać przynajmniej 3 miesiące, żeby można było zauważyć odpowiedni efekt.

Wypróbuj też naturalne metody walki z tym problemem.

Dobrze zrobią dostępne w zielarniach wcierki – łopianowo-pokrzywowe albo z kozieradki. Świetnie się sprawdzą roślinne farby na bazie henny, albo kompresy na bazie oleju rycynowego, zielonej glinki, żółtek jaj.

Jeśli nie karmisz piersią, możesz zaopatrzyć się w specjalistyczne preparaty witaminowo-mineralne, poprawiające stan włosów (również skóry i paznokci). W ich składzie znajdują się niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mieszków włosowych witaminy (m.in. z grupy B oraz A i E), minerały (np. krzem, dzięki któremu komórki mieszków włosowych mogą się prawidłowo regenerować), a także wyciągi ziołowe
i aminokwasy wzmacniające włosy.

Możesz też zdecydować się na zabieg mezoterapii, w którym dermatolog ostrzyknie twoją skórę głowy substancjami pobudzającymi regenerację cebulek i mieszkow włosowych.

Włosy pod specjalnym nadzorem
5 (100%) 2 głos[ów]

  • góralka

    Dziewczyny, a powiedzcie mi co lepiej jest używać: maseczkę, czy odżywkę do włosów?

  • sandra

    Moim zdaniem maseczka jest lepsza, bo wnika głęboko w łuski włosa, które stają się zdrowsze.