W kulcie nieskazitelnego ciała 2

To mnie przeraża. Zjawisko, które staje się coraz powszechniejsze. Młoda kobieta bez opamiętania i bez względu na wszystko, ściga ideał piękna– często wykreowany przez media i celebrytów.

Bierze na wzór kolorową gazetę ze zdjęciem ulubionej celebrytki, pani X, która jest znana z tego, że jest znana i jak mówią – ma parcie na szkło, lubi stawać na ściankach, wdzięcząc się przed fotoreporterami. Młoda kobieta idzie więc z tym zdjęciem do chirurga, tego samego, co robił piersi pani X. Chce mieć dokładnie takie same jak ona. Decyduje się na wszczepienie implantów podmięśniowo, bo jeszcze nie rodziła, ale może kiedyś zechce karmić swoje dziecko piersią, a tak wszczepiony implant podobno w tym nie przeszkadza (chociaż wiem z doświadczenia, że tego ta młoda kobieta nie zrobi, z obawy przed deformacją).

Ale proszę nie myśleć, że ona uspokoi się, kiedy już będzie miała piersi jak X, usta jak Y, a może nawet pupę jak Z. Nie uspokoi się. Ciągle daleka od doskonałości.

Ma małe poczucie własnej wartości, dlatego pozycja kobiety – breloczka, trofeum bogatego mężczyzny, bardzo jej odpowiada.

Kim jest ten mężczyzna? Zwykle przeżywa kryzys w swoim małżeństwie, bo żona nijaka i nudna jak szara myszka, albo żona jest w ciąży, albo… Początkowo on jest zachwycony, że młoda kobieta – nazwijmy ją dalej Piękną – tak dba o siebie dla niego.

Finansuje jej zabiegi i kosztowne SPA. Z czasem jednak dostrzega, że ona wiecznie ścigająca ideał, tak supiona na swoim nienagannym wyglądzie, niespecjalnie dba o niego. W tym momencie na związku Pięknej z bogatym pojawia się rysa. Piękna jest czujna jak ważka. Nie chce stracić opiekuna-sponsora. Usiłuje związać z sobą partnera jeszcze bardziej i decyduje się na dziecko.

Problem w tym, że nawet w czasie ciąży Piękna chce być seksi i bez skazy. Zamiast bawełnianej przewiewnej bielizny, nosi lycrowe stringi i deformujące piersi pushupy, nie myśląc o tym, że skóra kobiety w ciąży jest bardziej wrażliwa, podatna na uszkodzenia, więc łatwiej o zakażenia dróg moczowych i infekcje.

Obciska brzuch, żeby „nie pogrubiać” swojej sylwetki. Mało tego! Odchudza się! Żeby nie przytyć nie rezygnuje z palenia papierosów! Nosi wysokie obcasy, bo tylko takie są seksi. Żylaki zoperuje się później.

Rodzi dziecko w prywatnej klinice, przez cesarskie cięcie na żadanie, by nie deformować narządow płciowych. Jest zachwycona, kiedy zaraz po porodzie personel zabiera jej dziecko, by ona mogła się zrelaksować.

Blokuje farmakologicznie pokarm. Tuż po połogu zaczyna walkę o swoje nieskazitelne ciało. Czekają ją masaże, likwidacja luźnej skóry na brzuchu, liposukcja, korekta piersi, likwidacja rozstępów przez bolesne zabiegi mezzoterapii, czasami korekta krocza.

A dziecko? Zwykle od 3-4 doby trafia pod opiekę niani. Mama w czasie wizyt znajomych chwali się dzieckiem, biorąc je na chwilę na ręce. Ma, a jakże, wypielęgnowane dłonie, długie tipsy, doczepiane włosy ( bo po porodzie te naturalne przez chwilę wypadają garściami), nienaganną figurą.

A mężczyzna? Oddala się od niej coraz bardziej. Widzi, że Piękna nie ma więzi z dzieckiem, że traci swoją niepowtarzalność, staje się sztucznym klonem, nie jest kobieca. Tę kobiecość, której wyobrażenie ma zakodowane niemal w genach, dostrzega teraz, przez kontrast w swojej żonie, szarej myszce, która jest zwyczajnie ciepła. Dla niego żona ugotuje obiad, z czułością pielęgnuje ich dziecko. I ten facet wraca do żony, jak mąż marnotrawny.

A Piękna? Nie może zrozumieć tego wyboru. Myśli, że nie jest jeszcze wystarczająco piękna. Więc dalej inwestuje pieniądze opiekuna w poprawianie urody, dziecko powierzając sztabowi nianiek.

A dziecko? Od początku stwarza problemy. Rodzi się z niedowagą. Jest słabe. Pozbawione bliskości matki staje się nerwowe, marudne, krzykliwe. Kiedy trochę podrasta – bywa krnąbrne, próbując zwrócić na siebie uwagę. Potem już zbuntowane i bardzo samotne, łaskawie przyjmuje drogie prezenty-gadżety. I nie ma żadnej więzi z matką.

To smutne historie, dramatyczne. Nie mają dobrego końca. Dlatego zawsze mówię – takie postępowanie, to droga donikąd.

Oczywiście nie jestem przeciwniczką mądrego dbania o urodę w czasie ciąży. Warto wcierać w skórę specjalne olejki przeciw rozstępom, hartować ciało zimną wodą, nosić przewiewną i bawełnianą bieliznę i luźne ubiory. I relaksować się! A po porodzie cierpliwie masować skórę brzucha masłem shea. Naprawdę jest skuteczne!

Oktawia Barbara Chmiel, położna z wieloletnim doświadczeniem, naturaterapeutka, stosująca zasady medycyny holistycznej, ayurvedy.

Oceń ten post

PODZIEL SIĘ