Obraz sfrustrowanej mamy chodzącej cały dzień w piżamie, zajętej tylko dzieckiem i prowadzeniem domu odszedł już dawno do lamusa. Dziś młode kobiety opiekę nad swoim maluchem łączą z wieloma innymi zajęciami. Nie frustruje ich bycie w domu, bo mają pomysł na siebie.

Szczecin, jedna z kawiarni dla matek z dziećmi. Nie ma tu spokoju, wszędzie jest gwarno i głośno. Dzieci krzyczą, a aby dotrzeć do stolika trzeba pokonać prawdziwy tor przeszkód. Na podłodze wszędzie leżą porozrzucane klocki, samochodziki i inne zabawki. Jednak Ninie i Alicji to nie przeszkadza, czują się tu
jak ryby w wodzie. Siedzą i spokojnie piją kawę, patrząc, jak bawią się dzieci.
– Często się tu spotykamy – mówi Alicja, mama 2,5 letniego Andrzeja. – Mamy taką małą grupę wsparcia.
Jak mówią dziewczyny, w jej skład wchodzą młode mamy, które poza opieką nad dzieckiem i prowadzeniem domu robią też wiele innych ciekawych rzeczy. Kino, teatr, gimnastyka, wspólne spacery, zajęcia muzyczne
i plastyczne. To tylko początek listy.
– Bycie na urlopie wychowawczym nie oznacza dla nas zamknięcia w czterech ścianach – mówi Nina, mam
2 letniej Kariny. – Jesteśmy z dzieckiem i dla dziecka, ale nie rezygnujemy z siebie, ze swoich pasji i marzeń.

Z tęsknoty za mamą

Nina po urodzeniu córki zaczęła się dokształcać, ukończyła kurs promotora karmienia piersią, jest też w trakcie studiów drugiego stopnia na kierunku poradnictwo i terapia małżeństwa i rodziny. Postanowiła też założyć fundację „Macierzanka”, która będzie działała na rzecz innych kobiet i ich pociech.
– Powołaliśmy do eycie fundację, bo jest ona wyrazem tęsknoty mojej i mojego rodzeństwa, a jednocześnie wdzięczności i podziwu dla naszej mamy. Jest to podziękowanie za trud, z jakim wiązało się samotne wychowywanie dzieci – mówi Nina.
Mama Niny zmarła półtora roku temu po wieloletniej walce z rakiem piersi.
– Gdy zachorowała i była zmuszona być w domu mówiła nam, że bardzo żałuje, że gdy byliśmy mali musiała wrócić do pracy, że nie mogła z nami zostać w domu – opowiada Nina. – Pod koniec swojego życia nie chciałabym mieć podobnej refleksji jak ona. Dlatego między innymi zdecydowałam się na urlop wychowawczy.

Na wychowawczym nie ma nudy
5 (100%) 4 głos[ów]

  • Zola

    Niestety. Póki żyjemy w tym „kato” kraju, zawsze nam się będzie wielodzietność kojarzyć z czymś patologicznym lub zaściankowym. Skojarzenia są proste – wiele dzieci – ultrakatol. Inna sprawa, że aby posiadać kilkoro dzieciaków, trzeba mieć i czas i kasę.

    • katol

      akurat religia to chyba ma tu najmniej do rzeczy. Raczej świadomość, antykoncepcja i to co mówisz. Jak cię stać to możesz mieć i całe przedszkole

  • Hela Wasilewska

    Mi urlop wychowawczy pozwolił rozkręcić własny biznes. Myślę, że ten czas, kiedy spędzamy dużo czasu w domu, powala nam przemyśleć swoją dotychczasową karierę i dalsze plany na życie. Trzymam kciuki za bohaterki reportażu!

  • TeżMama

    I super dziewczyny. Trzymam kciuki! Dziecko to nie przeszkoda a inspiracja. Przynajmniej ja do tego tak podchodzę 🙂

  • Helana

    Mi urlop wychowawczy również pozwolił na realizację swoich marzeń. Kobiety są coraz bardziej zdyscyplinowane i potrafią robić kilka rzeczy na raz!

  • Annaa

    Czy kobieta na wychowawczym musi być zawsze pokrzywdzona? W końcu można znaleźć czas dla siebie, pobyć ze swoimi dziećmi i poznać ich pragnienia.

  • ela

    Dziewczyny, może pochwalicie się jakie biznesy rozkręciłyście przy maluchu? Bo chyba ciężko tak wszystko pogodzić?

  • Ania

    Mój dość długi pobyt w domu z dziećmi to był najbardziej twórczy czas w moim życiu…ileż musiałam wykrzesać z siebie pomysłów, ile wiedzy uzupełnić, żeby zaspokoić potrzebę wiedzy moich dzieci. To było kształtowanie nowych ludzi, nie ma bardziej odpowiedzialnego zadania, to była nauka miłości i empatii w dużym wymiarze, i była też przy tym wszystkim możliwość realizacji własnych artystycznych pasji, nawet przy trojgu dzieciach…ten czas wspominam jako niezwykłe, wyjątkowe doświadczenie…..jestem „katolem”, w niczym mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie….:)

  • plusz

    Dziewczyny urlop wychowawczy to nie tylko czas na realizację marzeń, trzeba przecież zająć się dzieckiem!

  • leokadia

    Ja w końcu na wychowawczym mogłam zająć się cukiernictwem i nauczyłam się dekorować torty, zawsze chciałam spełnić to marzenie.