Rola owoców w diecie dziecka jest równie istotna jak warzyw. Świeże zawierają łatwo przyswajalne witaminy C i A oraz składniki mineralne jak m.in. miedź, żelazo, wapń, potas czy mangan. Zwarty w nich błonnik reguluje pracę całego układu pokarmowego. Nasze dziecko z pewnością szybko polubi smak owoców, a my powinnyśmy je potraktować jak naturalne, zdrowe słodycze, które podajemy maluchowi codziennie.

Pierwsze owoce możemy zacząć podawać dziecku już między czwartym a siódmym miesiącem życia.
Gdy dziecko karmimy piersią owoce podajemy później. Robimy to w momencie przestawiania malucha na pokarmy stałe. Najlepiej w trzecim tygodniu, po wprowadzeniu już do menu malucha warzyw. Zacznijmy od jednego rodzaju owoców, który podajmy dziecku w formie gotowanego przecieru. Badajmy reakcje dziecka. Dopiero, gdy upewnimy się, że owoc nie powoduje problemów żołądkowych oraz nie uczula możemy zacząć podawać go w stanie surowym. Kolejne owoce dołączajmy do diety stopniowo, a z jednego owocowego posiłku dziennie powoli przejdźmy do trzech.

Zdrowe bo rodzime

Najlepsze dla naszego dziecka są owoce krajowe, czyli te, które rosną w naszej strefie klimatycznej. Są łatwo dostępne i mniej uczulają. Wyjątkiem są tu truskawki i poziomki, które mogą być mocno alergizujące. Wprowadzamy je do diety nie wcześniej, gdy dziecko ukończy roczek. Rodzime owoce, jak jeżyny, jagody, porzeczki czy jabłka zbieramy w sezonie. Szybko trafiają one do sprzedaży i nie potrzebują żadnych chemicznych środków, aby je przechowywać lub transportować w dalekie zakątki świata. Jabłko jest pierwszym owocem, jaki wprowadzamy do diety dziecka. Jest ono łagodne w smaku i rzadko uczula,
a duża ilość jego odmian pozwala wybrać tą ulubioną przez malucha. Od kilku łyżeczek przegotowanego musu podawanego w ciągu dnia powoli przechodzimy do przecierów w stanie surowym. Ścierajmy jabłka razem ze skórką. Takie są najzdrowsze. To właśnie tuż pod nią znajdują się cenny błonnik oraz witaminy.
Gdy malec pozna już smak owocowego przecieru i pojawią się u niego pierwsze ząbki, podawajmy mu owoce
w kawałku. Obierzmy owoc ze skórki. Nie pogryziona dokładnie może przykleić się do podniebienia
dziecka i spowodować zadławienie. Gryzienie ćwiczy zgryz oraz mięśnie odpowiadające za narząd mowy.

Ostrożnie z egzotyką

Egzotyczne owoce jak pomarańcze, mandarynki, kiwi, banany czy winogrona można podawać dziecku dopiero po ukończeniu roku. Na początek sięgnijmy po te przetworzone i zapakowane w słoiczki. Nie zawierają one substancji przedłużających ich trwałość. Świeże owoce dobrze myjmy i podawajmy z dużą ostrożnością. Podczas przechowywania i transportu z pewnością przechodziły one rozmaite zabiegi chemiczne.

Owoc w każdym daniu?

Same owoce możemy podać dziecku na deser lub podwieczorek, ale także połączyć z innymi produktami. Przyrządźmy na drugie śniadanie kaszkę z ulubionymi przez malucha owocami lub zróbmy owocowe naleśniki. Są one świetnym dodatkiem do budyni, kisieli oraz mlecznych i jogurtowych koktajli.
Możemy je dodawać do domowych wypieków oraz… duszonych mięs.

Pamiętajmy!

Nie podawajmy dziecku owoców bez ograniczeń. Zbyt mała ich ilość w diecie wpływa na malucha niekorzystnie, z kolei ich nadmiar też powoduje złe skutki. Owoce zawierają sporo sycących cukrów, co może przyczynić się do braku apetytu u dziecka. Z kolei jednorazowo zjedzone w nadmiarze mogą wywołać biegunkę. Dziecko do pierwszego roku życia powinno pić dziennie do 150 ml soku z przecieranych owoców. W przypadku starszaka zwiększamy ilość do 250 ml.

JK

Owoce w diecie dziecka
5 (100%) 3 głos[ów]