Gdy rodzice się rozwodzą.


W zeszłym roku w Polsce rozwiodło się 66 tysięcy małżeństw. To jest, statystycznie biorąc, 132 tysiące osób przeżywających osobiste dramaty. I ponad 200 tysięcy uwikłanych w nie dzieci których rodzice się rozwodzą.

Osoby, które namówiłam na zwierzenia, o rozwodzie potrafią opowiadać szczerze aż do bólu. Ale kiedy rozmowa schodzi na dzieci, zamykają się. Z poczucia winy. Z bezsilności. Mając świadomość, że dla ich dzieci rozwód to mniejsze lub większe… ale zawsze zło. Zdając sobie sprawę, że nie do końca sobie z tym radzą…

Rozchodzimy się z sobą, a nie z tobą

Magda (32) mówi wprost: W tym momencie nie radzę sobie. To mnie boli i wkurza!

Jest w trakcie rozwodu. Pracuje jako szkolny pedagog. Wie, czym jest taki rodzinny kryzys dla dzieciaków, które są w wieku jej syna. W szkole obserwuje takie sytuacje. Jeszcze niedawno dobry uczeń, po rozwodzie rodziców powtarza klasę. Dawniej spokojny – zostaje klasowym agresorem. Albo na odwrót – wycofuje się, zamyka. Ucieka w narkotyki, alkohol. Albo w chorobę, żeby zwrócić na siebie uwagę. Chciałaby uchronić przed tym syna.

Rodzice się rozwodzą

Mokre prześcieradło

Jej Damian ma 8 lat. Na tyle dużo, by zrozumieć, że bezpowrotnie rozpada się jego rodzina. I na tyle mało, by zrozumieć dlaczego. Ona wie, jak być powinno. Siląc się na spokój, tłumaczy: Synku, mama i tata postanowili się rozejść. Nie udało się nam. Ale zawsze będziemy tak samo ciebie kochać. Zawsze będziemy dla ciebie rodzicami. Rozchodzimy się z sobą, a nie z tobą.

Owszem, mówi to. Ale dobrze wie, że on dostrzega więcej… Rano mamy oczy zapuchnięte po całonocnym płaczu. Drżące ręce. Głos, który ze zdenerwowania osiąga pułap piskliwych tonów. Brak apetytu. I dwie poranne mocne kawy, zamiast jednej. A może też widzi to, o czym w ogóle nie chciałaby mu powiedzieć?  Że w tej chwili nienawidzi jego ojca.

Wczoraj przypadkiem jej -jeszcze-mąż – wszedł do łazienki, kiedy brała kąpiel. Wyglądasz jak karp – wycedził. Gdyby mogła w tym momencie zabić…. Złamała tylko paznokieć.  Z nienawiścią pomyślała o jego kochance, 10 lat od niej młodszej. Kipiała z gniewu myśląc o tym, że w weekend Damian miał gorączkę, a jego ojciec pojechał z tamtą do Paryża. Próbowała go zatrzymać: „Twój syn jest chory. Jesteś mu potrzebny”. On na to: „Ale chyba to nie jest nic poważnego? Znowu manipulujesz! Zaakceptuj, że już nie jesteśmy z sobą. I mam prawo do swojego życia.”

Czasami miałaby ochotę powiedzieć synowi: „Twój ojciec to drań. Zostawił nas dla innej baby. Tak naprawdę go nie obchodzisz. Gdybyś był dla niego ważny, nie zrobiłby nam tego. Teraz bedzie miał nową żonę, nowe dzieci. Może nawet zapomni o tobie. To jest niesprawiedliwe!” Na szczęście Magda wie, że tego jej robić nie wolno. Przynajmniej nie w tym momencie.

Wczoraj Damian zapytał ją wprost: „Czy tata już nie bedzie mieszkał z nami?” – Nie będzie – odpowiedziała. I poczuła się śmiertelnie znużona.

– Czy tata już ciebie nie kocha? – Chyba nie. – A mnie jeszcze kocha? – Na pewno tak. – A tą panią Agnieszkę kocha? – Chyba tak. -–A oni będą mieli dzieci? – Całkiem możliwe. – To on będzie miał nową rodzinę? – Tak. – A gdybyś ty umarła, to co będzie ze mną? – Masz jeszcze tatę.

O nic więcej nie pytał. Rano, kiedy budziła go, szybko wyskoczył z łóżka. Zmieszany, nie chciał tłumaczyć, dlaczego się w nocy zmoczył. Ona też nie wiedziała jak z nim o tym rozmawiać.

Wie jedno. Musi z nim iść do psychologa. Ratować dziecko.

Rodzice się rozwodzą! Na pomoc!
5 (100%) 7 głos[ów]