Michał.

W niczym nie przypomina męża Krystyny. Tamten, to karykatura nakreślona przez zranioną kobietę. Ciota z piskliwym głosem. Ten jest do bólu zwyczajny. Chociaż gej. Mądre, ciepłe oczy, niski głos i ta specyficzna umiejętność znikania w tłumie.

Po 12 latach małżeństwa powiedział żonie: „Jestem homoseksualistą”. Tak, zdaje sobie sprawę, że ją skrzywdził. Zdaje sobie sprawę, że ona mu nie wybaczy. Oszukał ją, oszukiwał też siebie. Chciałby, żeby go zrozumiała. Kochał ją bardzo. Podobnie jak córki. Chciał mieć rodzinę, żyć jak inni. Nie udało się. Czy mógł inaczej?

Z perspektywy 53-latka kreśli swój homoseksualny życiorys:
Pierwsza klasa podstawówki. Nowy kolega. – Jego dotyk przyprawiał mnie o dreszcze.
Nie rozumiałem dlaczego, ale też się nie zastanawiałem. Dziś wiem, ze nie było to takie niewinne

Lekcja religii. – On siedział obok. Głaskał moją rękę. Zamknął ją w dłoniach. Silne wrażenie. Tak silne, że pamiętam je do dziś. Ksiądz zauważył. Zrobił awanturę. Zrozumiałem, że to co czuję, jest złe i brudne. Miał 14 lat. Zadzwonił do telefonu zaufania. Opowiedział psycholożce o koledze. Próbowała go pocieszyć, że to normalna w tym wieku fascynacja przyjacielem. On jej na to, ze lubi jego dotyk. I ma fantazje. – To bardzo niedobrze!- zmartwiła się ona. Zamknął się w łazience i płakał.

Ósma klasa. Z zadowoleniem zauważył, ze podoba mu się koleżanka. Ucieszył się: Jestem normalny! Szczęście trwało do wakacji.

Pierwsza klasa technikum. Spodobał mu się kolega z klasy. – Bardzo chciałem się z nim zaprzyjaźnić. Był w tym podtekst erotyczny, zabrakło mi więc odwagi. To były siermiężne lata siedemdziesiąte. Inna orientacja seksualna – to tyle, co zboczenie. A jednak tamten chłopak też zainteresował się Michałem. Przyjaźń, na pozór niewinna, trwała 3 lata. Każdy pretekst był dobry by rozmawiać, razem spędzać czas. Nawet powrót z ferii okrężną drogą pociągiem.

Miał 18 lat, kiedy doszło miedzy nimi do niewinnego zbliżenia.

Niewinnego? – Tak to można nazwać – irytuje się. – Nieśmiałe pocałunki, delikatne pieszczoty. Dwóch bardzo wrażliwych chłopców przeżywa fascynację… Czym się to różni
do fascynacji nastolatków różnej płci?

Kilka tygodni później byli sami w pokoju, w internacie. Michał siadł obok przyjaciela, objął go ramieniem. Tamten spojrzał na niego z obrzydzeniem: Ty pedale! Wybiegł z pokoju. Chodził po mieście. Skostniał z zimna. I myślał o tym, że jest obrzydliwym zboczeńcem
i nikt nie może o tym się dowiedzieć. Tak to bolało, że odizolował się od własnych emocji, zamroził się na 12 lat.

Przyjaciel skończył studia wojskowe. Nie akceptował siebie do końca. Te wojskowe szkoły… chęć udowodnienia sobie i innym, ze jest się prawdziwym mężczyzną… Popełnił samobójstwo. Skoczył z zamkniętym spadochronem.

Skończył studia. Bracia się pożenili. Schorowani rodzice liczyli na to, ze on też ułoży sobie życie. Chciał wierzyć, że z homoseksualizmu może wyleczyć go kobieta. .

Lato w Bułgarii. Ewa jest o 6 lat starsza. Wszędzie razem, na spacerach, tańcach, wyprawach. Bez seksu. – Wiem, że to było uczucie. Wróciłem z wakacji. Tęskniłem bardzo. Po 3 tygodniach, pojechałem do niej. Spaliśmy razem, ale do niczego nie doszło. Zabrakło chemii. Napisał kilka listów. Spotkał się z nią znowu. Powiedziała, że wychodzi za mąż.
Czuł się zraniony i odrzucony. Siedział nad ślubnymi życzeniami godzinę i nie potrafił sklecić zdania.

Kilka miesięcy później poznał przyszłą żonę, na parapetówce u kolegi.

– Łączyło nas wiele. Uwielbialiśmy podróże. Czytaliśmy te same książki. Dużo alkoholu. Pierwsze kontakty seksualne. Pomyślałem: przecież stać mnie na to, żeby żyć normalnie!
A potem dużo seksu, alkohol, imprezy, wspólny wyjazd… Staliśmy się parą. Wiem, że nie powinienem doprowadzić do tego małżeństwa, bo cały czas w głębi duszy pragnąłem kontaktów z mężczyzną.

3 dni przed ślubem postanowił się wycofać. – Otwierałem drzwi do jej mieszkania. Miałem powiedzieć: „Nie będzie ślubu. Jeśli się z tobą ożenię, zrobię ci krzywdę”. Ale kiedy zobaczyłem jej radosne oczy, jej zapał, zabrakło mi odwagi. Walczyłem z sobą naprawdę! Na ślubie, pod koniec mszy modliłem się żarliwie, żeby nam się udało.

Nie udało się.

– Oddalaliśmy się stopniowo. To był długi proces. Odpychała mnie jej zaborczość i autorytarność. W trudnych sytuacjach ona nie chciała rozmawiać. Komunikowała: „Taka jestem i już”. Ja zawsze w defensywie, bo przecież nie byłem do końca uczciwy. W łóżku obok leżała moja żona, a ja marzyłem, by zamiast niej był w nim facet z moich fantazji. Kim on był? Czasami miał twarz aktora, którego widziałem niedawno w filmie.
Czasami oczy obcego chłopaka, którego minąłem na ulicy. Ale im bardziej nierealna była
ta postać z fantazji, tym bardziej tęskniłem do kogoś… kto byłby obok mnie naprawdę.

Nie chciałem się kłócić. Wycofywałem się. Nie byłem asertywny. A ona była coraz bardziej podminowana. Urodziła się pierwsza córka. – Odwiozłem żonę do szpitala. Wracałem do domu, przez Planty… i miałem wrażenie, że nie idę, ale się unoszę ze szczęścia.
Wpadł w tryby obowiązków. Nie myślał o własnych potrzebach. Po powrocie z pracy kąpał dziecko, gotował obiad i biegł do domu rodziców, by opiekować się obłożnie chorym ojcem.

Zmarł ojciec, zachorowała matka. – Żona robiła mi awantury, że ją odwiedzam. Nie byłem wystarczająco silny, by znaleźć argumenty, by walczyć i kłócić się. Odsuwałem się coraz bardziej. Moje kontakty z żona były coraz rzadsze, ale zdarzyła się druga ciąża.
Urodziła się druga córka.

Pojechał z rodziną na wakacje do Bułgarii. To właśnie wtedy zrozumiał, że homoseksualizmu nie da się wyleczyć. Dziewczynki spały w ciągu dnia. Michał na zmianę
z żoną chodził na plażę. – Niedaleko leżał na ręczniku mężczyzna. Fascynował mnie. Obserwowałem go, chowając twarz za książką. Uśmiechnął się. Zapytał co czytam.
Był Niemcem.

Wymienili się telefonami. Nie miał odwagi dłużej z nim rozmawiać. Po 3 dniach spotkał go
w hotelu. Co czuł? Podniecenie, napięcie…szaloną radość, że znowu go zobaczył. Ale też niepokój. Bał się przekroczyć tę niebezpieczna granicę. Bo o tym, że nieznajomy z plaży
to gej, był przekonany.

Czy wtedy nie czuł jeszcze większej niechęci do żony?? Nie pamięta. Ale tej nocy i podczas kilku następnych wyobrażał sobie tego człowieka obok siebie w łóżku.

Wrócił z wakacji do domu i zapomniał. Matka umierała na raka. Żona robiła awantury
o czas spędzony z matką. A może chodziło jej o co innego?

– Wiem, ze moje fantazje homoseksualne coraz bardziej ukierunkowały mnie w stronę własnej płci. Odsuwałem się od żony. W łóżku to ona zawsze podejmowała inicjatywę,
a ja już nie mogłem… Była zdziwiona, wściekła. Następowały ciche dni. Zdaję sobie sprawę, że w tym okresie mogła się czuć niepełnowartościowa jako kobieta.

Uciekał w pracę i obowiązki. Budowa domu, własny biznes -kwiaciarnia, wożenie córek do szkoły, na basen, na lekcje języków obcych i tenisa. Kiedy kończył się dzień, marzył tylko
o tym, by spać.

Kolejne wakacje. Żona z córkami wyjechała nad morze. Siedział sam w domu. Włączył radio. W popołudniowej audycji usłyszał wywiad ze Sławkiem Starostą. – Wtedy się obudziłem! Dotarło do mnie to, co kiedyś zaledwie przeczuwałem: jestem gejem!
Sławek był redaktorem pisma dla gejów. Po kilku tygodniach kupiłem je w kiosku.

To w nim Michał znalazł ogłoszenie towarzyskie. Odpowiedział na nie. Spotkał się z chłopakiem w kawiarni. Nałożył ciemne okulary i miał ochotę powiedzieć: „Mnie ten problem nie dotyczy”. Chłopak był zacznie młodszy. Stracił pracę i mieszkanie.
Nie miał na czynsz. – Chciałem mu pomóc. Zaproponowałem pracę przy wykończeniu domu. Spotykaliśmy się często. Czułem coś do niego ale nie wyobrażałem sobie życia bez mojej rodziny. Byłem straszliwie rozdarty. Nawet nie myślałem o tym, że może być inaczej. Dlatego pozwoliłem sobie jedynie na miłość platoniczną.

Minął rok. Któregoś ranka Michał zauważył brak karty w telefonie. Żona, która chyba od jakiegoś czasu coś podejrzewała, przełożyła tę kartę do swojego telefonu i przeczytała wiadomości. Znalazła sms od chłopaka: „Dziękuję ci za pomoc, za wszystko co dla mnie robisz. Buziaki na dobranoc”.

– A potem… było coraz gorzej. Głuche telefony do mnie, do chłopaka. Sprawdzała, czy jesteśmy razem. Nie wytrzymałem. Wydaje mi się, że już nic więcej dać ci nie mogę – powiedziałem. – Ty sobie jeszcze życie możesz ułożyć. A ja… to nie jest ode mnie zależne. Przykro mi, ale interesują mnie mężczyźni.

Poczuł ulgę. Żona była niespodziewanie spokojna. Zaproponowała przyjaźń. W końcu wspólne dzieci, dom. Potem jednak szybko nastąpiła zmiana. Kontrolowała maile i sms-y . Wpadła w wir internetowych romansów. – Czy byłem o nią zazdrosny? Nie wiem. Powiedzmy, że bolała mnie jej nielojalność.

Wyprowadził się. Po 5-letniej separacji zdecydował się na rozwód. Czuł się winny, wiec zostawił żonie i córkom kwiaciarnię i dom. Zamieszkał w wynajętej kawalerce bez mebli.

Leżał na materacu. Patrzył na gołe ściany i płakał. – Brakowało mi domowych odgłosów. Świadomości, że za ścianą, w swoim pokoju śpią córki. Że właśnie skrzypnęły drzwi do łazienki, zamiauczał kot, ktoś gotuje wodę na herbatę.

Rozpaczliwie szukał kogoś bliskiego. Przeżywał kolejne rozczarowania. – Raz facet mnie wykorzystał finansowo. Kiedy indziej wydawało mi się, ze mam szanse na stały związek. Spotykałem się z chłopakiem. Ledwie się z nim rozstałem, dostałem sms-a przeznaczonego dla kogoś innego „Stęskniłem się. Jestem taki spragniony. Czekam”. Ta zdrada bolała.
A sam seks… też nie był tak fantastyczny, jak się tego spodziewałem. Seks z mężczyzną nigdy nie jest tak pełny jak z kobietą. Żadnego trzęsienia ziemi.

Czy wiec warto było zrobić coming out? Warto. Zdjął maskę. Jest już innym człowiekiem. Chociaż stracił dorobek życia, ma większe poczucie własnej wartości, zgody z samym sobą.

To prawda, że wiele razy odczuł samotność. Najbardziej wtedy, gdy harował na budowach we Francji i Irlandii, by spłacić porozwodowe długi. Rozpaczał. Upijał się wieczorami i brał leki na sen. Żył jak w malignie.

Tęsknił za córkami. Manipulowane przez matkę odrzucały go. Krzyczały: Nie jesteś ojcem, tylko obrzydliwym pedałem!

Napisał do nich setki listów. Nie wysłał ich. Spalił.

Miał jednak nadzieję, że będą pamiętać, kto czytał im bajki i układał do snu. Że zrozumieją, jak bardzo je kocha. Przeczekał. Odwiedziły go w Irlandii. Młodsza nawet wybrała się z nim do gejowskiego klubu. Są w kontakcie.

A żona? – Już nie naprawię tego. Nie chcę o tym rozmawiać.

Maria Mamczur

Kochane – niepożądane i ich mężowie geje
5 (100%) 9 głos[ów]