Myślałam, że mam złe mleko

Karmiłam Antosię piersią. Tak jak postanowiłam jeszcze w czasie ciąży. Jednak już trzeciego dnia po porodzie usłyszałam od położnej, że Tosia to będzie butelkowe dziecko. Bo nie chciała ssać. Bo nie takie miałam piersi jak trzeba. Bo nikt mi nie powiedział, jak włożyć dziecku sutek do ust.

Czułam się z tym źle. Bardzo źle. Myślałam, że mam złe mleko. Że to moja wina, bo jestem na diecie wege.

Przez pierwsze trzy miesiące mała płakała, miała bolesne kolki i za mało przybierała na wadze. Kiedy okazało się, że trzeba było ją dożywić w szpitalu kroplówką, przeżyłam to strasznie! Zwątpiłam w sens tego co robię. Przez chwilę nie czułam się pewnie jako matka. Miałam tyle wątpliwości i nikogo, kto by je w tym momencie je rozwiał, powiedział: to nie twoja wina. Moja maleńka córeczka była taka zależna ode mnie, a ja czułam się bezradna.

Zaczęliśmy dokarmiać maleństwo butelką. Szybko straciłam pokarm. Nie tak miało być.

Byłam przekonana, że wychowam Antosię na diecie wege

Robiłam jej pierwsze przecierane zupki. Podawałam gotowane warzywa, wyciskane soki. Potem do menu włączyłam kasze. Byłam przekonana, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Tym bardziej, że moja przyjaciółka wychowuje córkę na diecie wege od urodzenia. Dziewczynka nawet nie zna smaku mięsa. Z przyjemnością je kasze. Jest okazem zdrowia. A jednak… moja Tosia kaszy wręcz nie znosiła. Pluła nią, płakała, złościła się. Dopiero kiedy podaliśmy jej białe mięso była zachwycona.

Nie wiem czy to sprawa genów… Nie wiem… Nie tak chciałam. Nie tak sobie wymarzyłam.

Gotowałam Tosi mięso i czułam wstręt

A przecież chciałam dla niej robić wszystko z miłością. Z gotowaniem ryb jakoś sobie radziłam, ale z kurczakami już nie.

Pamiętam, jak ojciec mojej 11-letniej siostrze powiedział kiedyś w restauracji: „Popatrz, to mięso na talerzu, to te małe kurczaczki, które niedawno chodziły po trawie”. Ona rozpłakała się. To zostaje w pamięci. Boli. Przez dwa lata siostrę bolało, nie jadła mięsa. Teraz, o dziwo, mięso już lubi. Mnie śmierć zwierzątek które niedawno chodziły swobodnie, boli do dziś.

Moja mama buddystka, wiele lat nie tknęła mięsa. Jednak w czasie ciąży z moją trzecią siostrą, zaczęła je jeść. Czuła nieodpartą potrzebę. Powiem więc szczerze, że naprawdę już nie wiem, z czego to wszystko wynika.

I nie wiem, jak będzie z Antosią w przyszłości. Bardzo chciałabym ją przekonać do diety wege, ale nie mam pojęcia jak. Nie chciałabym stosować presji, straszyć jej, szokować. Może to wyjdzie naturalnie? Może sama kiedyś do tego dojrzeje i sama zadecyduje?

Antosia uczy mnie akceptacji i pokory

Na razie jest tak, że mój partner gotuje Antosi mięso. Wie, że nie lubię kroić chleba nożem, którym wcześniej kroił wędlinę. Że do krojenia mięsa musi być użyta inna deska, do gotowania inny garnek. Szanuje moje przekonania, za co jestem mu wdzięczna.

Wiem, ze tamto życie sprzed narodzin mojej córeczki, nigdy już nie wróci. Zmieniłam się. Kiedyś skoncentrowana na sobie, z silną potrzebą wolności i samorealizacji, dziś jestem zupełnie inna.

Tosia uczy mnie na swój sposób akceptacji i pokory. Dzięki niej mam świadomość, że są rzeczy, które wymykają się naszej kontroli, na które nie mamy wpływu i trzeba to zaakceptować. Kocham ją i ona jest
tu najważniejsza.

Michaliny wysłuchała Maria Mamczur

Mama wegetarianka.
4.8 (95%) 4 głos[ów]

  • Hela Wasilewska

    Bardzo trzymam kciuku z Wege Mamę!

    • LuWes

      Trzymaj póki jeszcze masz siłę… 🙂

  • Niewege

    Nie no gratuluję. Narzucanie woli, diety, religii. Szkoda, że dziecko nie ma nic do powiedzenia i jak widać wegetarianizm mu nie służy (szpital, brak pokarmu u matki)… Mięso jest potrzebne dziecku (białko itd). Tego nie zastąpisz. Może jak będzie dorosłe to samo zdecyduje, co?

    • LuWes

      Dokładnie. Decydowanie za dziecko i narażanie je na choroby to jest skandal. Sama bohaterka powiedziała, że jest wegetarianką od 12 roku życia. Więc nawet jej rodzicie jej dawali mięso i pozwolili zdecydować.

    • wegeM

      Jakie narzucanie woli??? A czy podawanie mięsa nie jest narzucaniem woli? Każda matka robi to co najlepsze dla jej dziecka. Od wegetarianizmu się nie umiera. I nawet ku zdziwieniu można na nim przeżyć całe życie bez chorób i niedoborów.

      • Niewege

        A czy dziecko ma coś do powiedzenia? Narzucasz mu to że nie będzie jadło mięsa.

        • wegeM

          A może raczej narzuca się to ze właśnie będzie jadło mięso?

          • Niewege

            Zróżnicowanie diety to jedno – ograniczanie (brak mięsa) to drugie. Dziecko nie ma szans nawet spróbować, chociaż w artykule widać, że dziecko wręcz rzuciło się na mięso – czyli było mu potrzebne.

  • Kasia

    Kochana jesteś baaaardzo dobrą mamą i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!! To, że zmieniłaś swoje poglądy dla dobra dziecka świadczy o tym,że jego dobro jest dla Ciebie najważniejsze. My z mężem nie jemy mięsa, ale mój syn w przedszkolu je i bardzo mu smakuje, Boli mnie to tak smo jak Ciebie, ale gdybym zrobiła coś na siłę odniosłoby to odwrotny skutek, Jestem absolutnie pewna, że jak Antosia podrośnie to sama podejmie słuszną decyzje. Nie zamartwiaj się tym , bo stracisz tylko fajny okres w Waszym życiu. Nie zmieniaj się!!!!!!!!!!

    • Moniek

      Szkoda tylko że dziecko nie ma nic do gadania! A później się dziwimy że rosną alergicy, osłabione dzieci, wcześniaki itd. Pewnie katujmy dzieci GMO i nie dawajmy im mięsa. Tylko jakoś dziecko naturalnie wie co dla niego dobre – co widać w artykule.

    • TezMatka

      Nie no faktycznie – MATKA ROKU. Jak dziecko zachoruje to wtedy będzie płacz

      • wegeM

        A dlaczego miało by zachorować? Dlaczego jak miesozerne dziecko zachoruje to nikt nic nie mówi a kiedy zachoruje dziecko niejedzace mięsa to wszyscy uważają że to przez wegetarianizm?

  • Wegeta

    Tak trzymaj kochana. Nic się nie przejmuj krytyką tych idiotów. To Ty decydujesz co jest dobre dla twojego dziecka a nie jakieś ciotki klotki. Jesteśmy z Tobą.

    • Halo

      Co Ty bredzisz kobieto. Mleka też nie podawajcie, bo to produkt „odzwierzęcy”

      • wegeM

        Poczytaj trochę o mleku. Akurat krowie mleko jest jeszcze bardziej niezdrowe niż mięso.

        • Halo

          To czym geniuszko będziesz karmić dziecko? Wodą? Skoro mleko ble…

          • wegeM

            Najpierw swoim mlekiem a później mlekiem roślinnym, jarzynami, produktami zbożowymi…

          • MięsnaLola

            Do pierwszej wizyty w Mc Donaldsie. Dzieci sąsiadki się pośmieją i Antosia pójdzie potajemnie na hambuksa.

  • SW

    Artykuł jest antywegetariański i tendencyjny. Może lepiej sobie sprawdźcie jak to wygląda z medycznego punktu widzenia. Polecam.

    • Bula2

      SW – czyżby sławni wegetarianie? Witamy i tutaj wegeterrorystów.

  • Mila

    Bardzo fajna ciepła osoba z tej bohaterki. Widać też, że inteligentna kobietka – kieruje się dobrem dziecka pomimo własnych przekonań. Super babka