Macierzyństwo nie jest z lukru

Z pierwszych miesięcy życia swojego dziecka pamiętają chroniczny brak snu, ciągły krzyk niemowlaka, napięcia i kryzys w związku oraz dręczącą myśl: dlaczego zdecydowaliśmy się na to dziecko??

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Sylwia była zorganizowaną i poukładaną kobietą. Robiła karierę zawodową. Miała kochającego partnera i jasne plany na przyszłość. Do tego spodziewała się dziecka – czego chcieć więcej? Jak sama wspomina ciąża była dla niej cudownym czasem, zero nerwów, mdłości, wymiotów, problemów ze zgagą. Z dzieckiem miało być tak samo – bezproblemowo.

­– Kilka tygodni przed porodem spotkaliśmy naszych znajomych, którzy mieli małe dziecko – wspomina. – Opowiadali, że nie śpią w nocy, ciągle się kłócą, nic innego nie robią tylko obsługują niemowlę. Dramat! Szczerze mówiąc sądziliśmy, że przesadzają. Dziś wiem, że powiedzieli prawdę.

Zaczynałam nienawidzić swojego dziecka

Gdy urodził się Antoś Sylwia nie posiadała się ze szczęścia. Był taki malutki i kochany. Poród, mimo koniecznego cesarskiego cięcia, przebiegł bez problemu a Sylwia szybko doszła do siebie. Antoś jadł, spał i wzbudzał wszechogarniający zachwyt, jak na noworodka przystało. Niestety, sielanka nie trwało długo.

– Gdy miał około sześciu tygodni zaczął źle spać w nocy – opowiada Sylwia. – Ciągle się budził, ale wszyscy mnie uspokajali, że to wkrótce minie.

Nie minęło. Antoś nie był już słodkim synkiem, ale intruzem, który zatruwa życie.

– Nie chciał spać, marudny i płaczliwy, ciągle wymagał, żeby go nosić. Byłam wyczerpana fizyczne i psychicznie. Zaczynałam nienawidzić swojego dziecka.

Miała wyrzuty sumienia, bo przecież matka powinna znosić dzielnie wszystkie trudy, nie może się rozklejać, nie wolno jej nie radzić sobie. Ona sobie nie radziła.

– Myślałam, że zwariuję. Byłam głęboko przekonana, że jeśli nic się nie zmieni to wyląduję w szpitalu.

Zaczęły się też problemy w związku.

– Ciągle się kłóciliśmy, bałam się, że się rozstaniemy. Najgorsze było to, że wszyscy twierdzili, że najtrudniejsze są pierwsze trzy miesiące, później miało być lepiej, a nie było.

Sylwia postanowiła szukać pomocy u lekarzy.

– Byłam święcie przekonana, że syn jest chory. Chodziliśmy z nim do różnych specjalistów, robiliśmy badania. Nic nie wykazywały. W końcu trafiliśmy na lekarza, który nam powiedział, że nasze dziecko po prostu jest dzieckiem o wyjątkowych potrzebach. Zamiast szukać przyczyn i frustrować się tym że jest tak a nie inaczej, powinniśmy znaleźć sposób na radzenie sobie z sytuacją.

Sylwia przeczytała książkę „High Need Babies” o dzieciach mających wyjątkowe potrzeby. Termin ten wprowadzili William i Martha Sears, twórcy teorii rodzicielstwa bliskości. Zauważyli oni, że niektóre dzieci wyróżniają się pewnymi cechami i zachowaniami. Wynika to z ich specyficznego temperamentu, oraz sposobu funkcjonowania układu nerwowego.

– Czytałam o High Need Babies i mialam wrażenie, że czytam o swoim synu. HNB to dzieci, które bardzo dużo płaczą, mało śpią, są „nieodkaładalne” i łatwo przekraczają próg dyskomfortu. Przeszkadza im byle dźwięk, światło, fakt, że leżą w wózku, a nie w ramionach rodzica.

Wreszcie nie miałam już poczucia winy, że coś robię nie tak. Przestałam się frustrować. Skupiłam się na potrzebach mojego syna i zaczęłam wcielać w życie zasady rodzicielstwa bliskości.

Macierzyństwo nie jest z lukru
4.5 (90%) 4 głos[ów]

  • PatiPati

    Kilkanaście lat temu moja Mama udowodniła mi, że jest wyjątkowa. Udowodniła miłość silną jak skała, oddanie, poświęcenie. Pewnie każda Mama taka jest, prawda? Kiedy kilkanaście lat temu małżeństwo moich Rodziców się sypnęło, z dnia na dzień moja Mama musiała zacząc nowe zycie- bez pracy, bo do tej pory razem prowadzili firmę, bez środków do żcia. To był szok nie tylko dla niej, ale także dla nas, dla dzieci, licealistów, którym runął dom, którzy stracili resztki poczucia bezpieczeństwa. To była lekcja, która sporo nas nauczyła, ale właśnie dzięki tej lekcji odkryłam Mamę jako silną kobietę, króra nie poddaje się i stawia czoło problemom. Serce mi się krajało, gdy spała po 4 godz, bo pracowała na dwóch etatach. Wracała z jednej pracy i za kilka godzin musiała lecieć do kolejnej. Widziałam jej ogromne zmęczenie, jak trudno było ją czasem dobudzić, bo cierpiała na chroniczne niedospanie. To było dla mnie najtrudniejsze przeżycie. Ale jednocześnie widziałam Mamę, która za wszelką cenę chciała żeby syn skończył wymarzoną szkołę sportową, która sporo kosztowała. Trochę czasu minęło zanim mogła sobie pozwolić na pracę na jeden etat. KIlka lat musiało minąć żeby miała prawdziwy urlop, wcale nie na wyjeździe, a w domu, ale bez pracy na drugi etat. Czas, kiedy można się wyspać, kiedy można spokojnie poczytać, bo ksiązki to Jej największa pasja. Moja Mama jednak nadal mnie zaskakiwała, bo kiedy mogła już pracować na jeden etat, wtedy w jej głowie zrodził się pomysł na uzupełnienie wykształcenia. Wszystkie weekendy zajęte, bo byłą nauka. Najlepsza ze wszystkich, taka moja Mama. W całej rodzinie tylko mi powiedziałą o szkole. Bała się, bała się, że się nie uda. Po dwóch latach razem z niewiele młodszymi od jej dzieci przystąpiła do matury. Zdała. Nie zapomnę reakcji brata, kiedy dowiedział się, że Mama skończyłą szkołę uzupełniającą i zdała maturę. Wiem, że był dumny. Mama jednak nie spoczęła na laurach. Zamarzyło jej się prawo jazdy. Zrobiłą kurs, zdała egzamin. Teraz jeździ od kilku lat. Moja Mama jest wyjątkowa, bo udowodniła mi, że zostając z dnia na dzień z niczym, zaczynając wszystko od nowa można tak wiele osiągnąć. Moja Mama od kilku miesięcy jest Babcią, a ja swojej córce kiedyś opowiem jak silne są kobiety w naszej Rodzinie. Jak silna jest jej Babcia i jak wiele Jej zawdzięczam. Moja Mama marzy żeby zobaczyć Włochy, a ja kiedyś spełnię Jej marzenie, bo jest wyjątkowa…‪#‎DlaWszystkichMam‬

  • PatiPati

    Kilkanaście lat temu moja Mama udowodniła mi, że jest wyjątkowa. Udowodniła miłość silną jak skała, oddanie, poświęcenie. Pewnie każda Mama taka jest, prawda? Kiedy kilkanaście lat temu małżeństwo moich Rodziców się sypnęło, z dnia na dzień moja Mama musiała zacząc nowe zycie- bez pracy, bo do tej pory razem prowadzili firmę, bez środków do żcia. To był szok nie tylko dla niej, ale także dla nas, dla dzieci, licealistów, którym runął dom, którzy stracili resztki poczucia bezpieczeństwa. To była lekcja, która sporo nas nauczyła, ale właśnie dzięki tej lekcji odkryłam Mamę jako silną kobietę, króra nie poddaje się i stawia czoło problemom. Serce mi się krajało, gdy spała po 4 godz, bo pracowała na dwóch etatach. Wracała z jednej pracy i za kilka godzin musiała lecieć do kolejnej. Widziałam jej ogromne zmęczenie, jak trudno było ją czasem dobudzić, bo cierpiała na chroniczne niedospanie. To było dla mnie najtrudniejsze przeżycie. Ale jednocześnie widziałam Mamę, która za wszelką cenę chciała żeby syn skończył wymarzoną szkołę sportową, która sporo kosztowała. Trochę czasu minęło zanim mogła sobie pozwolić na pracę na jeden etat. KIlka lat musiało minąć żeby miała prawdziwy urlop, wcale nie na wyjeździe, a w domu, ale bez pracy na drugi etat. Czas, kiedy można się wyspać, kiedy można spokojnie poczytać, bo ksiązki to Jej największa pasja. Moja Mama jednak nadal mnie zaskakiwała, bo kiedy mogła już pracować na jeden etat, wtedy w jej głowie zrodził się pomysł na uzupełnienie wykształcenia. Wszystkie weekendy zajęte, bo byłą nauka. Najlepsza ze wszystkich, taka moja Mama. W całej rodzinie tylko mi powiedziałą o szkole. Bała się, bała się, że się nie uda. Po dwóch latach razem z niewiele młodszymi od jej dzieci przystąpiła do matury. Zdała. Nie zapomnę reakcji brata, kiedy dowiedział się, że Mama skończyłą szkołę uzupełniającą i zdała maturę. Wiem, że był dumny. Mama jednak nie spoczęła na laurach. Zamarzyło jej się prawo jazdy. Zrobiłą kurs, zdała egzamin. Teraz jeździ od kilku lat. Moja Mama jest wyjątkowa, bo udowodniła mi, że zostając z dnia na dzień z niczym, zaczynając wszystko od nowa można tak wiele osiągnąć. Moja Mama od kilku miesięcy jest Babcią, a ja swojej córce kiedyś opowiem jak silne są kobiety w naszej Rodzinie. Jak silna jest jej Babcia i jak wiele Jej zawdzięczam. Moja Mama marzy żeby zobaczyć Włochy, a ja kiedyś spełnię Jej marzenie, bo jest wyjątkowa…‪#‎DlaWszystkichMam‬