Komar nam niestraszny!

0

Wraz z upragnioną wiosną nadchodzi ich pora. Już samo namolne bzyczenie doprowadza nas do szału, bo dobrze wiemy, co będzie za chwilę – ukłucie, a w jego następstwie swędząco-piekące bąble po ukąszeniach. Możemy jednak całkiem skutecznie bronić się przed zmasowanym atakiem komarów i to naturalnymi metodami.

Wszystkiemu winne są komarzyce, bo komar-samiec żywi się jak motyl, nektarem kwiatów. Komarzyca zaś spija naszą krew. Najpierw szuka ofiar. Jest wrażliwa na temperaturę – dlatego ma pierwszy ogień idą ludzie (i inne większe ssaki) z podwyższoną ciepłotą ciała – dzieci, kobiety w czasie owulacji i w ciąży, młodzi mężczyźni i osoby rozgrzane w ruchu albo z gorączką.

Wabi ją także dwutlenek węgla, który za pomocą tzw. głaszczek szczękowych, niewielkiego narządu w obrębie aparatu gębowego, jest w stanie zlokalizować z odległości ponad 50 metrów.

Przyciągają komarzycę zapachy – np. zapach etanolu, czyli alkoholu obecnego w ulubionym napoju plenerowym – piwie.

I co ciekawe, komarzyca ma określone preferencje jeśli chodzi o grupę krwi. Najbardziej zagrożone atakiem komarów są osoby z grupą krwi O. Z badań wynika, że prawdopodobieństwo, że komary przylecą do osoby z grupą krwi 0, a nie do osoby z grupą krwi A, jest aż dwukrotnie większe, bowiem skóra wydziela związek chemiczny, po którym można rozpoznać grupę krwi.

A kiedy już taka komarzyca wytropi ofiarę – przykłada do skóry delikwenta kłujkę, a potem puszcza w ruch szczęki w kształcie lancetu zaopatrzonego w haczyki. Do ranki wstrzykuje ślinę, która zapobiega krzepnięciu krwi. I zasysa krew aż do oporu. Odlatuje, kiedy nie jest już w stanie przełknąć ani kropli więcej.

Jak chronić dziecko przed komarami?

Przede wszystkim zaopatrzyć się w gęste siatki, moskitiery lub kawałki gazy, zawieszone w oknach i nad łóżeczkiem dziecka. Przez nie komary się nie przecisną.
Wiele osób stosuje ultradźwiękowe odstraszacze, elektryczne fumigatory podłączane do gniazdka elektrycznego i odstraszające spiralki -kadzidełka, spreje, żele, sztyfty i płyny.
Ultradźwięki mogą wywoływać u bardziej wrażliwych osób niepokój, a specyfiki chemiczne alergie. Warto więc zainteresować się naturalnymi metodami ochrony przed atakiem komarów.
Owady te nie znoszą wręcz zapachu czosnku, cebuli, octu, gałązek i liści pomidorów, bazylii, eukaliptusa, wanilii, trawy cytrynowej, (ten zapach działa także na muchy i meszki), goździkowego, mięty pieprzowej i geranium.
Na parapetach warto ustawić talerzyki z plasterkami cebuli, lub naczynka z olejkami eterycznymi. Można też hodować na balkonach i parapetach odstraszające owady – pelargonię i kocimiętkę.
Pomocna może być też mikstura octu z liśćmi orzecha włoskiego. Liście orzecha włoskiego należy posiekać, wrzucić do garnuszka i zalać niepełną szklanką octu. Gotować przez 10 minut, odcedzić, poczekać aż wystygnie i nasmarować skórę. Tej mieszanki nie zniesie żaden komar!

Gdy komar ugryzie dziecko

Zaczerwienione miejsce dobrze jest posmarować np. spirytusem salicylowym, sokiem z cytryny, olejkiem eukaliptusowym, waniliowym lub bazyliowym. Swędzenie zniweluje także ocet z wyciągiem z liści czeremchy, mięty, pelargonii lub takim, w którym wcześniej gotowały się liście orzecha włoskiego.
Ulgę przynoszą również  chłodne okłady, np. z roztworu sody czy kwasu borowego, łagodzące żele, czy panthenol. W przypadku poważniejszych problemów, zwłaszcza u dzieci, kiedy pojawia się odczyn alergiczny, należy się zgłosić do lekarza, który zaleci wapno i leki przeciwhistaminowe.

m

Komar nam niestraszny!
5 (100%) 2 głos[ów]