Depresja poporodowa: Na ratunek krople Bacha , Aura-Soma i dźwięk kamertonu

Kiedy Krystyna trafiła do mnie, była strzępem człowieka. Niszczyła ją chroniczna bezsenność. Nie spała od kilku miesięcy. Zamknięta w sobie, roztrzęsiona, płaczliwa. Trudno było nawiązać z nią kontakt.

Nikt by nie uwierzył, że jeszcze przed urodzeniem swojego trzeciego dziecka, była silną kobietą, menedżerką w dużej korporacji, dobrze zorganizowaną w życiu, pewną siebie, wysportowaną amatorką sportów ekstremalnych. Skąd ta zmiana?

Otóż Krystyna w wieku 42 lat urodziła swoje trzecie, późne dziecko. Miała już dwoje straszych, odchowanych i wydawałoby się, że takiej doświadczonej i silnej mamy nic nie złamie.

A jednak już w czasie ciąży pojawił się lęk, zmieniający się w fobię, że po urodzeniu trzeciego dziecka przestanie być atrakcyjną kobietą. Wpadła w ambiwalencję. I chciała tego dziecka, i czuła, że ono coś jej zabiera. Poród był ciężki. Po porodzie też nie było łatwo. Straciła szybko pokarm. Dziecko nękały kolki. Było nerwowe i płaczliwe. Nie radziła sobie. Szybko wróciła do korporacji.

Jednak ucieczka w pracę nie przyniosła jej ulgi, bo zaraz pojawiły się wyrzuty sumienia. Dopadła ją poporodowa depresja.

Pierwotnym źródłem depresji poporodowej jest lęk.

W swojej praktyce rozróżniam 3 grupy osób zapadających na depresję poporodową.

Pierwsza, najłagodniejsza forma dotyka kobiety, które czuły w czasie ciąży lęk przed utratą dziecka. Po porodzie ten lęk dręczy nadal. Młode matki żyją w nieustannym napięciu bojąc się, że dziecko się zadławi, przestanie oddychać i umrze w wyniku śmierci łóżeczkowej.

To skumulowane napięcie i lęk nie pozwala spać. Pojawia się chroniczna bezsenność. Matka ciągle czuje się senna, ale nawet w nocy najmniejsze poruszenie dziecka stawia ją na nogi
i sprowadza stres. Kobieta jest wyczerpana psychicznie i fizycznie. Obniża się próg jej psychicznej wytrzymałości. Jest zniecierpliwiona, wybuchowa, płaczliwa.

Druga grupa kobiet, które dotyka depresja poporodowa to matki, które urodziły pierwsze swoje dziecko i chcą być w macierzyństwie perfekcyjne, podręcznikowe. W rzeczywistości potrzebują bardzo dużej pomocy z zewnątrz, ale nie są w stanie o nią poprosić. Nie poproszą partnera o pomoc, bo w ich odczuciu on może upuścić dziecko, ma „grabowe ręce”, nie poradzi sobie. Czują się wiecznie zmęczone, a nieustanne napięcie pozbawia ich sił. Na dodatek odsunięty od dziecka partner nie rozumie ich prawdziwych potrzeb. Widzi tylko, że ona się zmieniła – jest kłótliwa i bez powodu wybucha płaczem. Nie ma ochoty na seks. Pojawiają się silne konflikty. Przeciążona matka czuje się coraz bardziej osamotniona
i paradoksalnie coraz bardziej skupia się na dziecku. A potem pojawiają się inne objawy depresji, o których wspomniałam już wcześniej.

Trzecia grupa kobiet, które dotyka najcięższa depresja – zagrażająca życiu dziecka lub matki – to te osoby, które urodziły niechciane dziecko. Kiedy ona ma poczucie winy
z powodu ciąży z żonatym mężczyzną. Albo kiedy ciąża jest skutkiem uwiedzenia, przemocy, związku kazirodczego.

W tej grupie pierwsze objawy depresji pojawiają się w czasie ciąży. Widoczne jest wycofanie, uczucie obrzydzenia, nieakceptowania swojego ciała.

Kobiety boją się stracić swoje walory fizyczne. Dręczą się, że będą miały obwisłe piersi, brzuchy. Niektóre nawet głodzą się w czasie ciąży, a po porodzie szybko odstawiają dzieci od piersi. Dla tych kobiet dziecko jest przeszkodą. Myślą: – to przez nie ktoś mnie zostawił, ktoś mnie nie akceptuje, straciłam pracę, szacunek rodziny itp. Czasami nawet dochodzi do poważnych zaburzeń zagrażających życiu dziecka. Najczęściej jednak kobieta nie ma więzi z własnym dzieckiem.

Osika, Wiąz i Oliwka.

Tym przesadnie lękowym matkom podaję Krople Bacha „Osikę – 2” oraz smarowanie ciała Aura-Soma 0-1 (pierwsza pomoc eteryczna i pierwsza pomoc fizyczna). Ze wszelkimi dyskomfortami poporodowymi, typu bóle piersi, brzucha można sobie poradzić przy pomocy Aura-Soma 20.

Matkom, ktore mają chroniczny niedobór snu zalecam krople Bacha – Wiąz i Oliwka – uspokają przy wyczerpaniu fizycznym i umysłowym. Można też zrobić sobie poduszkę poduszkę z macierzanki i chmielu. Matkom, które nienawidzą dziecka zalecam krople Bacha Mirabelka – na melancholię, przygnębienie – rozluźniają, zapobiegają myślom samobójczym.

Dodatkowo stosuję leczenie dźwiękiem. Kamerton, dwudźwięk C-G tzw.kwinta czysta – świetnie synchronizuje półkule mózgowe, uspokaja, bardzo dobrze działa w przypadkach bezsenności. Warto też pomóc dzieciom takich lękowych matek. Dzieciom, które wpadają w histerię  i ciągle krzyczą aplikuję Aura-Soma 0,1, 3.

Dzieciom, które nie mają przestrzeni, duszą się w domu pomoże pomader w kolorze szmaragdowym – otwiera serce, pozwala swobodniej oddychać.

Dobra komunikacja z najbliższym otoczeniem.

Zawsze mówię swoim pacjentkom, że muszą popracowac nad komunikacją z najbliższymi. Nie można czekać, aż ktoś się domyśli, że potrzebuję pomocy. To paradoks, że kobiety, które tak bardzo potrzebują wsparcia, nie potrafiąc o nie poprosić, całkowicie rezygnują
z życia, które prowadziły przed porodem.

Zapominają, że szybko powinny wrócić do dawnej aktywności. Przełożyć część obowiązków na męża. Wyjść z domu. Zaserwować sobie pływanie, spacery, spotkania z przyjaciółkami.
I nie robić tego na zasadzie – muszę, bo takie działanie czyni nas niewolnikami.

Po dziesiątym „muszę” człowiek pada z nóg. Muszę nakarmić, wstać w nocy, przebrać dziecko, zmienić pieluchę, wykąpać. Szybko stajemy się zakładniczkami dziecka i domu.
Warto więc zastąpić słowo „muszę” na „mam ochotę, robię to z przyjemnością, widzę w tym sens”. W takim rozumieniu i odczuciu czas wreszcie staje się dobry.

Warto też pamiętać o pewnej zasadzie. Do 4 miesiąca życia dziecko powinno być bardzo blisko matki, najlepiej na wyciągnięcie ręki. Nie tylko dlatego, żeby nie musiała wstawać, przemieszczać się do drugiego pokoju. Sam dotyk matki, jej fizyczna bliskość bardzo dziecko wycisza. A i matka też jest spokojniejsza.

Oktawia Barbara Chmiel, położna z wieloletnim doświadczeniem, naturaterapeutka, stosująca zasady medycyny holistycznej, ayurvedy.

 

[1] Dr Edward Bach (1886 – 1936), angielski lekarz badający psychosomatyczne podłoże chorób, uważał,
że każda choroba somatyczna  wynika z zaburzeń 
powstałych w sferze psychiki na skutek różnych doświadczeń życiowych, mniej lub bardziej traumatycznych przeżyć. Opracował system 39 esencji zapachowych subtelnej, które w silny sposób oddziałując na sferę psychiki, jednocześnie leczą zdrowie fizyczne. Są one dobrym uzupełnieniem
i wsparcie leczenia konwencjonalnego.

[2] Badania naukowe dowiodły, że cała materia wibruje na poziomie różnych,specyficznych dla siebie częstotliwości. Nauka udowodniła, ze fala akustyczna ma silne oddziaływanie na każdą materię, niezależnie od jej stanu skupienia. Powstała nowa gałąź wiedzy, Cymatics , zajmująca się oddziaływaniem fali dźwięku na zachowanie się materii.

Niedawno wdrożona metoda HemiSync polega na przekazywaniu tonów dyskretnie różniących się między sobą poprzez prawe i lewe ucho, w wyniku czego powstaje trzecia wibracja, stanowiąca róznice pomiędzy tymi dwoma zastosowanymi. Wytwarzane częstotliwosci dokładnie z odpowiadają falom mózgowym :beta(14Hz),
alfa (11Hz),theta(8Hz),delta(2Hz). Dzięki zjawisku rezonansu nastrajamy wibracje mózgowe na właściwy im poziom. Można to robić przy użyciu kamertonów jak również poprzez sprzęt muzyczny syntetyzujący dźwięki przekazywane przez słuchawki. Dzięki temu oddziaływaniu uzyskuje się poprawę funkcjonowania centralnego układu nerwowego.Wszelkie zaburzenia psychiatryczne i emocjonalne można skutecznie leczyć w ten sposób. (źródło: Nelly Radwanowska Amejgag)

 

Oceń ten post