Lęk jest naturalnym etapem rozwoju emocjonalnego dziecka. Pojawia się już u siedmiomiesięcznego niemowlaka. Daje znać o sobie u 2,5-rocznego szkraba, a także u 7- i 10-latka. W odróżnieniu od strachu, który uruchamia mechanizmy obronne w bezpośredniej konfrontacji z prawdziwym niebezpieczeństwem,
lęk dotyka sfery dziecięcych wyobrażeń.

2-letni Mirek ubóstwiał polską kreskówkę o Reksiu. Jego mama była zachwycona, gdy udało się jej kupić plakat z uwielbianym Reksiem. Powiesiła go z radością nad łóżeczkiem synka. Jakież było jej zdziwienie, gdy maluch zasypiając wieczorem, nagle wstał z łóżeczka, zanosząc się płaczem. Był autentycznie przerażony.
Nie mógł wydusić z siebie słowa. Pokazał palcem na Reksia. To jego się bał, a raczej wielkiej ciemnej łaty na reksiowym pysku. Przy ściemnionym świetle wyglądała strasznie! Dopadł go prawdziwy, obezwładniający lęk.

Gdy dziecko odczuwa lęk

Niemowlęta boją się wszystkiego, co nieznane, obcych ludzi, nowej zabawki, nagłego hałasu, gwałtownych ruchów, samotności, reagując wówczas płaczem, prężeniem ciała,
a nawet podniesioną temperaturą.

Najsilniej jednak na tym etapie rozwoju, w wieku ok. 7 miesięcy odczuwają lęk separacyjny, związany z chwilową nawet utratą wzrokowego kontaktu z matką, która dla dziecka jest całym światem. To przecież z nią jest związane poczucie bezpieczeństwa. Dziecko rozumuje według schematu: Widzę coś lub kogoś, to znaczy, że to jest; nie widzę, to znaczy, że tego nie ma. Kiedy więc mama znika z pola widzenia, maluszek reaguje panicznym lękiem.

Dlatego tak ważne jest, by w takiej sytuacji nie wychodzić z pokoju po cichu, na palcach. Bez uprzedzenia. Lepiej powiedzieć dziecku: Wychodzę na chwilę, zaraz wrócę. Nie wolno też karać dziecka za płacz, marudzenie – pozostawianiem go samego w pokoju.

Starsze dzieci boją się burzy, wiatru, odgłosów padającego deszczu, nieznanych dźwięków, nieznajomych osób, ciemności, strasznych postaci z bajek, które w nocy mają moc odradzania się w rzeczywistości.

U kilkulatków mogą pojawić się utrwalone reakcje lękowe – fobie, w których lęk powstały
w sferze imaginacji nakłada się na megatywne doświadczenia. Na przykład dziecko, które zetknęło się kiedyś z agresywnym psem, może cierpieć z powodu uporczywego lęku związanego z obecnością, albo wyobrażeniem zwierząt.

Jak okiełznać lęk u dziecka?

Wróćmy do sytuacji opisanej na początku. Co mogła zrobić mama 2-letniego Mirka, który tak bardzo bał się plakatu z uwielbianym Reksiem? Mogła zrobić tak, jak robi wiele osób w takiej chwili: zbanalizować temat. Zastosować metodę zaprzeczenia. Wmówić dziecku, że potwór, którego się boi nie istnieje. Ale to nie jest argument. Potwór już istniał w… bujnej wyobraźni malucha, który jeszcze nie potrafił oddzielić tego, co jest fantazją od tego, co jest rzeczywistością.

Jako psycholog zdawała sobie sprawę, że taka metoda jest ze wszech miar niekorzystna- dziecko poczuje się osamotnione, pozbawione wsparcia najbliższych. Nie można też z tych samych powodów wyśmiewać dziecka, zawstydzać go, bo to najprostsza droga do utrwalenia lęku i zepchnięcia go do podświadomości.

Co więc zrobiła? Wzięła synka na ręce. Przytuliła, ugłaskała. Zapaliła światło. Obejrzała wspólnie z maluchem plakat. Przypomniała ostatni odcinek z Reksiem w roli głownej. Opowiedziała o dziwnych i śmiesznych łatkach, jakie mają futrzaki. Inaczej mówiąc usiłowała oswoić lęk. Jednak, jak się następnego wieczoru okazało, był to zabieg niewystarczający. Mirek znowu płakał rpezed zaśnięciem. Musiała więc uciec się do innego sposobu – magii!

Tutaj możliwości są bardzo duże: mogą to być przedsenne rytuały (czytanie bajek, głaskanie po pleckach, szeptanie tajemnych zaklęć ( „tej nocy cię nic nie wystraszy. Będziesz we śnie biegać po łące…“). W ramach działań magicznych można też podarować szkrabowi talizman ((kamyczek, prórko, muszelka itp.) który ochroni przed potworem, albo maskotkę-przytulankę do zadań specjalnych, która świetnie sprowadzi się w roli strażnika.
Mirek dostał maskotkę, z którą potem przez ładnych kilka lat nie lubił się rozstawać. Poskutkowało. Gdyby jednak i ta metoda okazała się nieskuteczna, usunęłaby po prostu plakat z wizerunkiem Reksia.

Kiedy szukać pomocy psychologa?

Kiedy obserwując dziecko widzimy, że reakcja lękowa jest nieadekwatna wobec wywołującego ją bodźca; towarzyszą jej objawy somatyczne: gorączka, blednięcie, silne poty, kołatanie serca, duszności, utrata przytomności, spazmy, trzeba koniecznie skorzystać z pomocy lekarza i psychologa.

Bywa, że silny lęk się utrwala, staje się intensywnym, negatywnym i bardzo niszczącym uczuciem, które często powraca, nie pozwala dziecku normalnie funkcjonować i rozwijać się. Maluch staje się apatyczny, zmęczony, wycofany. Często jest to odpowiedż na silną reakcję lękową matki, albo na nieprawidłowe, pełne napięć relacje w domu. Zdarza się też, że przyczyną tak uporczywych i nasilonych lęków jest także przemoc seksualna.

Baba Jaga pod łóżkiem
5 (100%) 3 głos[ów]

PODZIEL SIĘ